|
Po
naszej rodzinnej tragedii, jaką była śmierć Hazel, jasne było, że
przynajmniej jeden Jej kociak musi zostać z nami. Julieta ma to samo
umaszczenie, co jej mamusia, jednak zdecydowanie inaczej rozłożone. Kwestią
decydującą było jednak jej podobieństwo, spojrzenie i gestykulacja, która
tak bardzo przypomina naszą najukochańszą Ziunię.
Julieta
to koteczka, której rozwój na dzień dzisiejszy nas zachwyca. Malutka jest
jest jednym z największych kociaków z miotu, o bardzo mocnej kości. Ma
idealnie osadzone uszy o świetnym kształcie i wielkości, do tego czarujące
pędzelki. Jej ogon jest bardzo długi. Juli stoi na wysokich łapkach, ma
bardzo mocną brodę, długą i szeroką kufę, choć jest przecież bardzo
młodziutkim kociakiem.
Lubi
dominować, ale nie jest despotyczna ani apodyktyczna. Lubi przesiadywać na
najwyższej półce drapaka i obserwować domowników. Nie znosi samotności.
Bardziej niż zabawy z kociakami ze swojego miotu preferuje towarzystwo
starszych kocic, przede wszystkim Fidelii i Ebony. A przede wszystkim -
ludzi. Śpi z Karoliną i zawsze przy twarzy albo na głowie. Jako że
Karolina ma twardy sen, nie wie, czy Juli trwa tam całą noc, natomiast
wie, że z Juli zasypia i z Juli się budzi. :-)
Julieta
to dziecko urodzone u nas, której matką jest nasze starsze dziecko Hazel,
a babcią kremowa królowa naszego domostwa, Sanusię. To piękne pokolenie
to nie tylko niesamowita uroda, ale też temperament, jakiego życzymy każdemu
kotu. :-)
|